| Spektakle 1983 - 2003 | |
| 1983 | Bo czyż pod stołem... |
| Książę Niezłomny | |
| 1984 | Skrócona historia... |
| Rozbita szyba | |
| 1986 | Cyrk znowu |
| Kiss.me, kiss me | |
| Die blutende Rose | |
| 1987 | Rok 1807 |
| Ckliwa historia | |
| 1988 | Z byle powodu |
| Szalony Cyrk dr Frankkensteina | |
| 1989 | Nekrolog |
| 1990 | Trafficco |
| Silent | |
| Psychodeliczna kraina dr... | |
| Projekt Schulz | |
| Threetwoone | |
| 1991 | Czy w krainie prawdziwych... |
| HM/HM | |
| 1992 | Rudymenta |
| 1994 | Opowieści gargantuiczne |
| 1995 | Siostry |
| Asche | |
| 1996 | Księga Raju |
| Gracze | |
| 1997 | Zdarzyło się to pewnego dnia... |
| Wiśniowy sad | |
| Threetwoone 2 | |
| Ckliwa historia 2 | |
| Trans-Atlantyk | |
| Sadek/Sadek | |
| 1998 | Wewnętrzny świat Damazowa |
| 2001 | Pomiędzy |
| Szatan Szatanowi nierówny | |
| 2003 | Zero |
| VIDEO | |
![]() ![]() |
||
Przeciętnie realizowaliśmy 3-4 spektakle rocznie (ogółem kilkadziesiąt przedstawień, prezentowanych w kilkudziesięciu krajach świata). Nie wszystkie z nich jednak wchodziły do stałego repertuaru. Częśc z nich miała warsztatowy charakter i służyła jedynie doraźnemu sprawdzeniu technik aktorskich lub teorii scenicznych, czy też form kontaktu z widzem nad jakimi w owym czasie pracowaliśmy. Spektakle te "schodziły" z repertuaru po kilku, maksymalnie kilkunastu prezentacjach. |
||
Najważniejsze etapy pracy teatru konstruowane były w formie tzw. tryptyku (Threetwoone, Threetwoone 2). |
||
W konstrukcji Threetwoone (3-2-1) posługiwaliśmy się metodą matematyczną. Po zarysowaniu tematów i idei, każde z przedstawień tryptyku realizowane było przy pomocy matematycznych wyliczeń. Również czas przygotowania podlegał ścisłym matematycznym rygorom. Np. 3 lata przygotowań, gromadzenia materiałów, 2 lata prób, rok eksploatacji i poszukiwan nowych rozwiązań. Tryptyk zawsze prezentowany był od końca. Najpierw część trzecia, potem druga i ostatecznie pierwsza. |
||
Każde z przedstawień tryptyku mogło istnieć samodzielnie, albo w zespoleniu, jako odrębny nowy spektakl (projekt teatralny), prezentowany w trakcie jednego wieczoru lub całego dnia. |
||
Threetwoone nie miało wersji końcowej. Praca nad tym projektem kończyła się automatycznie po 3+2+1=6 latach. Potem (w okresie eksploatacji) pewne doświadczenia z pracy nad tryptykiem, wybrane rozwiązania dramaturgiczne czy formalne (np. styl prezentacji), były przenoszone na sceny teatru instytucjonalnego. |
||
| Threetwoone stanowił niejako pomost pomiędzy sceną eksperymentalną a sceną teatru repertuarowego. | ||
| Autoironicznym komentarzem do naszej pracy były występy naszych dzieci w ramach formacji Mala Performance Group (MPG) | ||
Praktyka współczesnego teatru mówi, ze często jedynym jego uprawomocnieniem jest istnienie budynków. Pochodzą one z innej epoki myślenia o teatrze, z myślenia o innym teatrze. Jeśli odejmiemy teatrowi budynek, czyli wszystko co infra-strukturyzuje teatr jako sztukę, to pozostanie człowiek (aktor). Pozbawiony tej infrastruktury, musi odnieść cały teatr do siebie, gdyż wtedy sztuka nie ma innego uprawomocnienia niż on sam. A dlaczego aktor jest tu mówiony nawiasem? Bo aktor to jest zawód, określenie w gruncie rzeczy techniczne. Tymczasem opisana sytuacja jest trudnym testem jaki wytrzymać może tylko artysta, czyli ktoś, kto w sztuce używa swojej kondycji psychofizycznej bardziej niż jakiejkolwiek infra-struktury materialnej czy technicznej. Zdarzyło się raz Teatrowi Mandala, że odebrano mu budynek, pozbawiono dziejącą się tam sztukę uprawomocnienia infra-strukturalnego. Teatr kontynuuje działalność poza nią, jako Stowarzyszenie Mandala mieszczące się w prywatnym mieszkaniu. Nie ma więc budynku - zostali artyści. Okazało się, że lepiej tę sytuację znoszą ci aktorzy, których doświadczenie teatralne zbliża się do doświadczenia performera. Teatr Mandala był właśnie teatrem performera, a to, co pozostało z niego w Stowarzyszeniu łączy się z dyscypliną performance. Performance, wywodzi się z terenu sztuk wizualnych, gdzie był krańcową formą sublimacji ego artysty. Dążenie to koresponduje z krańcowym otwarciem możliwości indywidualnej ekspresji aktorskiej w teatrze, powiedzmy umownie awangardowym, czyli po reformie lat siedemdziesiątych Petera Brooka, Eugenio Barby czy Jerzego Grotowskiego. Tak rozumiany teatr był w stanie zasymilować impulsy płynące od awangard sztuk wizualnych, zwłaszcza tych mówiących o pierwszeństwie artysty przed dziełem. Zrównanie sztuki i życia stało się w pewnym momencie hasłem wywoławczym artystów, niezależnie z jakiej sztuki czy awangardy pochodzących.Teatr bez infra-struktury jest trudny do realizacji. Walka o jej zastępstwo pochłania wiele czasu i energii należnych samemu spektaklowi. Tymczasem łączenie sztuki i życia musi się odbywać w równowadze obu czynników, życie nie powinno przerastać sztuki, a przy założeniu pierwszeństwa artysty nad dziełem, realizacja nie powinna przesłaniać somorealizacji. Mając na uwadze przestrzeganie subtelnej równowagi tych czynników, Stowarzyszenie Mandala, pozostając w bliskości teatru, organizuje, z udziałem zaproszonych gości, realizacje mniej i bardziej teatralne, oraz nie mieszczące się w tej formule. Formy tych prezentacji pochodzą z pogranicza teatru i sztuk wizualnych, są hybrydyczne, jeszcze nie nazwane i trudne do opisu powszechnie używanym słownictwem. Ich kształt jest splotem możliwości artystycznych otwartych przed artystami w wyniku wykonanych niegdyś posunięć awangardowych (oraz pozaartystycznych - jak bezdomność teatru). Można powiedzieć, że mieszanie języków, kolażowanie form, tworzenie konglomeratów znanych formuł, to nic nowego - postmodernizm. Jednak jego wolność pozostaje w dużej mierze teoretyczna i jest rzadko stosowana. Poza tym, realizacje związane z Mandalą nie mają cech eksperymentu, gdzie za pierwszeństwo płaci się niedojrzałością, przygodnością rozwiązań, chropowatością, których cyzelowanie jest tytułem do sławy innych. Przeciwnie, środki artystyczne są użyte z rozmysłem i dobrze rozważone. Dzieje się tak dlatego, że eksperyment, nowość, nie jest celem samym w sobie, ale służy budowie jakiegoś sensu, znaczenia.Pokaz jest także grą w sztukę z użyciem jej najbardziej aktualnych form i zagadnień teoretycznych. Następuje przepływ pomiędzy dyscyplinami, czyli przechodzenie bez przestrzegania ortodoksji od teatru do sztuk wizualnych, od performance do instalacji, od gry na żywo do mediów. Dzieje się tak dlatego, że już nie inwencja formalna decyduje o jakości pracy, ale zastosowanie tych form w konstrukcji sensu. Cały świat sztuki stoi do dyspozycji artysty, ale jako wolność odczytać może tę sytuację tylko ten, kto pozbędzie się przywiązania do akademickich podziałów. Łukasz Guzek / Format |
||